Od siedmiu lat na polskim
rynku nie ma właściwie w sprzedaży motorowerów dla młodzieży, to znaczy tanich
dostępnych dla przeciętnego Polaka ( za przeciętną pensję ) , popularnych
prostych pojazdów. Właściwie to nigdy motorowery nie były tanie nawet w czasach
gierkowskich te najpopularniejsze rodzimej produkcji kosztowały 9-10
przeciętnych pensji. Trzeba było jeszcze tylko je móc kupić i posiąść kartę
motorowerową i już hulaj dusza .
Po przewrocie politycznym
nastąpił przewrót gospodarczy, ale niestety, w tym dosłownym sensie: nasz
rodzimy producent się „przewrócił” . Co by nie mówić to jednak kapitalizm
natychmiast zapełnił dziurę na rynku, niestety, jednak wg najlepszych reguł gry
rynkowej, czyli jak nie ma konkurencji to cena może być wysoka i tak się stało.
Piaggio, Peugeot, najbardziej znane marki kojarzące się z motorowerami
oferowały swoje towary po cenach "promocyjnych" ale i tak ze względu
na nasze cienkie portfele po niebotycznych cenach.
Obecne na rynku nie zmienione od lat SIMSON i JAWA osiągnęły
również bardzo wysokie ceny sporo powyżej 6000 zł.
Właściwie
ceny nie uległy wielkiej zmianie od 1993 roku ( skuter 2 osobowy kosztował i
kosztuje ok. 6000zł ) istotnej zmianie uległy natomiast nasze pensje: z 300zł
do 1905zł ( wg ZUS za I 2001) a więc cena skutera spadła z 20 pensji do 3
pensji co oczywiście spowodowało w ostatnich czasach wzrost sprzedaży.
Nasze krajowe przygotowania do wejścia do Unii Europejskiej akurat w
tej sprawie miały bardzo istotny pozytywny wpływ na rozwój małej motoryzacji.
Od 1 lipca 1999 r. w ramach
ujednolicania z Unią przepisów zostały przystosowane - zmienione polskie
dotychczasowe przepisy drogowe i motorowery mogą być prowadzone przez każdą
dorosłą osobę bez posiadania jakichkolwiek uprawnień = wystarczy mieć dowód
osobisty i zarejestrowany pojazd i już można ruszać w drogę.
Ta radykalna zmiana
przepisów nie chciała się pomieścić w głowach wielu ludziom, nawet nie dotarła
do wielu stróży prawa drogowego i początkowo budziła wiele obaw i
niedowierzania. Ale klamka zapadła i już; minął przeszło rok i nic strasznego
się nie stało ( a podobno chmara motorowerzystów bez uprawnień miała zalać i
sparaliżować ruch na polskich drogach) tymczasem życie przyniosło nieoczekiwanie
całkiem pozytywne efekty:
Po pierwsze ilość
motorowerzystów rośnie ale nie w postępie geometrycznym tylko na razie się
dopiero podwoiła.
Po drugie jednak te ceny
pojazdów sprawiają że motorower jest albo luxusem albo koniecznością, niestety
jeszcze nie przyjemnością.
Po trzecie nie wszystkie
lumpy czytają i do dziś nie wiedzą o tym że mogli by wyjechać na drogę.
Po czwarte pogoda
w roku 2000 wyjątkowo sprzyjała skuterom wodnym i bocianom więc ten
prorokowany wyż motorowerowy się rozmył w przenośni o dosłownie.
Dało to też szansę na
przygotowanie się handlu , urodziła się oferta mająca szansę zapełnić tę dziurę
pomiędzy możliwościami Polaków, a cenami renomowanych firm i obecnie jest w
trakcie organizowania sieć dystrybucji i sprzedaży tanich motorowerów skuterów
i motocykli . Pojazdy te adresowane do przeciętnego obywatela polskiego , a
przede wszystkim na jego kieszeń i
możliwości obejmują gamę potrzeb w tej dziedzinie i silnie konkurują z drogimi
obecnymi na rynku renomowanymi firmami takimi jak PEUGEOT, PIAGGO, HONDA itp.
Których pojazdy są tak drogie że nawet długo używane mają zawrotne ceny i
młodzież właściwie może tylko pomarzyć, kupować będą „dalekowschodnie
krzyżówki” .
Co to znaczy krzyżówki? Na
świecie jest wiele firm składających motorowery i skutery, nie wszystkie jednak
zajmują się wymyślaniem silników i karoserii i tak jak w dużej motoryzacji po
prostu kupują licencje na napęd i obudowę, a składają tam gdzie najtaniej.
Robią tak wielcy GM Opel w
Gliwicach żeby robocizna była tańsza Fiat w Tychach itd. itd. ...
Japończycy w Chinach na
Tajwanie, Anglicy w Indiach itd. itp.
To się dzieje nie tylko w
motoryzacji, elektronika zaczęła wcześniej Uniden na Filipinach, Panasonic w
Honkongu, Motorola w kilku krajach robi
tak też mała motoryzacja. Wracamy do skuterów nierasowych to znaczy
krzyżówek - to jest tak: silniki są licencjonowane przez rasowe firmy
Yamaha, Kawasaki, Honda, Piaggio, nawet nadwozia projektowane są przez znanych
stylistów ale składane właśnie za przysłowiową garść ryżu. Robocizna dalekiego
wschodu jest dalej najtańsza, a ludzie bardzo robotni i precyzyjni więc
wychodzi z tego całkiem niezła rzecz,
poza tym że transport niejednokrotnie kosztuje prawie 30% wartości
pojazdu to fakt że pojazdy te nie są rasowe dodatkowo pozwala handlować nimi
poza sieciami rasowych, renomowanych firm, które za samą nazwę doliczają sobie
„nr kołnierzyka „ do ceny.
Dzięki temu wszystkiemu, mamy na naszym rynku bardzo sprzyjające
okoliczności rozwoju małej motoryzacji: z jednej strony poluzowały przepisy z
drugiej ceny pojazdów, żeby tylko aura była łaskawsza to będzie pełnia
szczęścia dla zwolenników jednośladów i wiatru w oczy ( bez cudzysłowia).
Mieszkancy Gliwic
mają sporo szczęścia bo właśnie w centrum miasta u zbiegu
Wrocławskiej Częstochowskiej i Konarskiego ulokował się pierwszy na
Śląsku i najwięszy w kraju punkt oferujący te dalekowschodnie
krzyżowki .
Jincheng, Quiqi,
Sundiro, Majestic, Alphajet, CPI, Bajaj, to prawie nie znane marki w
Polsce ale te same montownie składają markowe pojazdy.
Pojazdy te można
spotkać w Tesko w Realu i innych hipermarketach bo są tanie i bezawaryjne
ale po cały osprzęt kufry, owiewki, części eksploatacyjne i oleje, dopasowane
do nich, trzeba udać się do serwisu w Gliwicach. No moze niekoniecznie bo jak przystalo
na nowoczesny interes teraz mozna oglądać te pojazdy a nawet kupować bez
wychodzenia z domu załatwiając wszystko poprzez internet www.motorower.com.pl
Pojazdy te mimo że
są tanie są bardzo nowoczesne i jak przystalo na 21 wiek całkowicie
zautomatyzowane elektryczny starter, elektroniczny zapłon, automatyczne
sprzęgło, automatyczna skrzynia biegów nawet automatycznie robią sobie
mieszankę paliwową no i palą po 1-2,5 litra na 100km
Wchodzimy do
cywilizowanego świata
SĄ TEŻ TACY CO LUBIĄ MOTOROWERY I NIE LUBIĄ WIATRU W OCZY
Od wielu lat budowane są
pojazdy które są motorowerami i można je prowadzić bez prawa jazdy , a więc
dostępne dla wszystkich, a wcale nie wyglądają jak moped, motorynka, skuter czy
motorower klasyczny są to wieloślady.
Od przeszło 50-ciu lat
trójkołowce, a od 20 lat małe samochodziki nazwane śmiesznie od pewnej gry
komputerowej leming auto. W Polsce kiedyś były takie welorex 3 śladowy i mikrus
ale miały silniki motocyklowe , 50 cm były za słabe.
Obecne odpowiedniki to APE
50 firmy Piaggio oraz wchodzące na rynek Aixam. Oba pojazd były prezentowane na
targach poznańskich , u nas na Śląsku APE w zeszłym roku na targach
motoryzacyjnych w OPT oraz budowlanych też w OPT. Na co dzień można je na
razie oglądać tylko w internecie na stronach www.motorower.com.pl
Nie tylko te dwa modele, a nawet znaleźliśmy też informację że będzie w
przyszłym roku nasz polski „motorowero – samochód” oby tylko ceny okazały się
dla Polaków.